Jak każda narracja, narracja Web3 służy pewnym interesariuszom i jest z kolei przez nich napędzana, aby służyć ich interesom.
Z jednej strony inwestorzy venture capital łatwo nawołują do eufemizmu dla terminu, którego K Street nie faworyzuje („krypto”); z drugiej strony jest to bezmyślna próba hoi polloi na LinkedIn/Twitterze, aby przyłączyć się do tego, co uważają za kolejną wielką rzecz; z trzeciej strony jest to proaktywny wysiłek niektórych zakorzenionych graczy kryptograficznych, aby oprzeć się na marketingu inwestorów venture capital i próbować legitymizować się; a z czwartej strony jest to kampania wyprzedzająca głęboko zakorzenionych gigantów branży technologicznej, aby sprostać oczekiwaniom rynku i ustawić się jako nieuchronni zwycięzcy tego pozornie ewolucyjnego trendu.
Odsuńmy kurtynę i wyjaśnijmy, co dzieje się za kulisami.
Oryginalna (statyczna) sieć: dostęp do informacji, wyszukiwanie i handel elektroniczny
„Cóż, fru
We współpracy z: https://kryptowaluty.expert/op-ed-web3-sens-i-nonsens/