Internet coraz mniej przypomina miejsce tworzone przez ludzi, a coraz bardziej wielką maszynę zalewaną produkcją botów i modeli językowych — tak wynika z badań socjologów, analityków ruchu sieciowego i firm zajmujących się bezpieczeństwem. Po raz pierwszy w historii automatyczny ruch przebił aktywność użytkowników, a AI generuje taką ilość postów, artykułów, komentarzy i treści wideo, że granica między człowiekiem a maszyną realnie się zaciera. To właśnie sprawia, że koncepcja Dead Internet Theory — kiedyś lekceważona jako teoria spiskowa — zaczyna wyglądać jak opis rzeczywistości, a nie fantazja forów sprzed dekady.
Badania Imperva pokazują, że ponad połowa globalnego ruchu w sieci pochodzi dziś od botów, a platformy wypełniają się syntetycznymi postami o powtarzalnym stylu i zerowej wartości. Sociologowie mówią wprost: użytkownik traci zdolność odróżnienia człowieka od algorytmu, więc wycofuje się do prywatnych przestrzeni — Discordów, zamkniętych grup czy czatów, gdzie wciąż można ufać osobom po drugiej stronie ekranu. W tym samym czasie serwisy takie jak X, YouTube, Reddit czy Instagram coraz częściej przypominają ekosystemy napędzane masową automatyzacją, gdzie liczy się jedynie skala produkcji i zdolność do farmienia zasięgów.
Rozwój agentów AI jedynie przyspiesza erozję internetu, który znamy. Autonomiczne systemy potrafią przeglądać strony, robić zakupy, handlować, wysyłać zapytania, a nawet obsługiwać całe konta w mediach społecznościowych. Gdy firmy zaczynają korzystać z „flot” takich agentów, aktywność syntetyczna rośnie wykładniczo — i staje się nieodróżnialna od zachowania użytkowników. Do tego dochodzi nowa fala treści wideo generowanych przez narzędzia takie jak Sora czy Veo, jeszcze bardziej zalewając platformy materiałem, który wygląda prawdziwie, choć nigdy nie powstał na bazie ludzkiego doświadczenia. Eksperci ostrzegają: dopóki finansowe bodźce premiują sztuczne zaangażowanie, internet będzie coraz bardziej sztuczny — a dowód człowieczeństwa stanie się walutą, którą dopiero zaczynamy definiować.